Kryzys, który swoje początki miał w 2008 roku po dziś dzień daje o sobie znać. Początkowo był on uważany za sztuczne wywołanie paniki. Za działanie konkretnych osób chcących zarobić na zawirowaniach. Ciężko stwierdzić ile w tym prawdy. Prawdopodobne jest, że sytuacja stopniowo się pogarszała, a wywołanie paniki, rozgłos w środkach masowego przekazu o kryzysowej sytuacji Stanów Zjednoczonych doprowadził do załamania. Kryzys w Europie na obecną chwilę najbardziej odczuła Grecja. Jej gospodarka całkowicie się załamała. Aby nie do puścić do bankructwa kraju, państwa Europy z solidaryzowały się i udzieliły rządowi Grecji mocnego zastrzyku finansowego. Problem w tym państwie pojawił się poprzez wiele czynników. Jednym z nich jest waluta Euro, która na trudny czas ogólnoświatowego kryzysu jest wielkim obciążeniem z którym Grecja nie mogła sobie poradzić. Dodatkowy czynnik to błąd rządu i zatajanie dużego zadłużenia. W obieg wypuszczano informację o stosunkowo dobrej kondycji państwa, chcąc zapobiec chaosowi i panice. Lecz w dłużej perspektywie stało się to wielce nie opłacalne. Gwoździem do trumny dla tego pięknego kraju jest fakt iż tak niekorzystny rozgłos nie sprzyja turystyce, a przecież ta gałąź gospodarki jest najsilniej rozwiniętą. Można by rzec zamknięte koło. Szum wokół kryzysu zmniejsza liczbę gości, a mniejsza liczba gości to jeszcze większy kryzys. Ogromna pomoc finansowa, która napłynęła z zewnątrz okazała się niewystarczająca. Wielu ekspertów ratunek dla Grecji widzi w ogłoszeniu upadłości, lecz gwarancji żadnej niema. Rząd uważa, że ogłoszenie bankructwa to ostateczność i próbuje wymyślać inne rozwiązania. Podobna sytuacja wisi nad głowami Włochów czy Hiszpanów. Tam panika również jest duża, chodź nie widać jej na zewnątrz. Te kraje w dużej mierze opierają się na turystyce, a złe informacje mogoł doprowadzić do jeszcze większego pogorszenia sytuacji, dlatego rządy za wszelką cenę walczą o utrzymanie względnego spokoju. Lawinę paniki łatwo ruszyć. Ciężej ją później zatrzymać. Europa, aby wyjść z kryzysu musi być solidarna i otwarta na pomoc.